sobota, 29 grudnia 2012

Sale

Witajcie!!
Mam nadzieję, że święta minęły Wam przyjemnie.
Tak to już jest, najpierw długo się na nie czeka, a potem mijają jak z bicza strzelił.
U mnie czas świąteczny był bardzo spokojny, trochę relaksu, trochę odpoczynku.
Jednak wraz z końcem świąt zaczęło się kolejne szaleństwo,  szaleństwo poświątecznych  wyprzedaży ;))
Nie byłabym sobą gdybym i ja nie skorzystała z takiej okazji.
Tak więc już wkrótce, będzie mała relacja z moich zakupów.
A puki co zobaczcie jak w Londynie wygląda pierwszy dzień wyprzedaży ;)




Kolejka przed Harrodsem.



Kto pierwszy ten lepszy ;)



Tłumy na Oxford Street.









A mój kot i tak ma gdzieś wyprzedaże ;)

A jak tam u Was??
Upolowaliście już coś na poświątecznych wyprzedażach?? 

16 komentarzy:

  1. szaleństwo!!!:)
    Ja wczoraj niczego nie świadoma poszłam do galerii a tam też tłumy itd wyprzedaże ruszyły! dziki tłum przeczesuje półki sklepowe!

    Pozdrawiam
    Agga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe myślę, że tutaj pierwszego dnia było gorzej ;)

      Usuń
  2. oj tak ja juz bylam na zakupach poswiatecznych w boxing day :) za duzo nie upolowalam ale zawsze cos m.in. perfumki DAISY :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, istny szał :) Jak byłam w NY to wyprzedaże wyglądały podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie tłumy;p Ja nic nie upolowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Istne szaleństwo :) Zauważyłam mój zestaw Daisy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale szał zakupowy! Dobrze, że u nas wygląda to choć odrobinę spokojniej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o ranyy u nas aż takiego szaleństwa nie ma;p ja jeszcze nie byłam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. o ja ale tłumy... nie rozumiem tego :/ ja w tym roku zaciskam pasa i nie kupuje nic, w sumie wszystko mam nic nie potrzebuję kupować na siłe
    czekam z niecierpliwością na wiosnę, wtedy pozwolę sobie na odświeżenie mojej szafy

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. ja chyba przespałam te wyprzedaże, za bardzo się obżarłam po świętach żeby po sklepach latać :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam czasu na nie jechac;(((((( ale wiem jedno takie tlumy to nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  11. te 25 kilo to brzmi strasznie, ale wypada kilo tygodniowo, więc szansa jest;)
    ja uwielbiam wyprzedaże, ale dopiero 4 lub 5 styczeń będę mogła podjechać, nie wiadomo czy coś jeszcze zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. haha wyprzedaze to fajny okres ale zupelnie chaotyczny;d

    OdpowiedzUsuń
  13. dżizas ale szaleństwo ;D ja nie znoszę wyprzedaży te gigantyczne kolejki do przymierzalni i kas wwwrrr jak z najgorszego koszmaru ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. łooooo matko, te zdjęcia to jak jakieś science fiction! Aż ciężko uwierzyć, że to dzieje się naprawdę :P

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba jestem jedyna osoba ktora nienawidzi wyprzedazy :)
    niecierpie jak mam cos kupic i trafiam na wyprzedaze! jak teraz upatrzylam sobie sukienke pare tygodni temu na sylwestra i dwa dni przed sylwkiem poszlam ja kupic i akurat byly wyprzedaze!!! co z tego ze 50% taniej jak wszystko lezalo albo na ziemi albo upchane jak w jakims ciucholandzie, pelno ludzi szarpiacych za te wieszaki a sukienke znalazlam ale albo cos bylo urwane albo uciorana byla od podlogi :/ a wspomne ze nie byl to byle jaki sklep ale nie bede robic im kryptoreklamy ;) nie nawidze wyprzedazy wole zaplacic normalna cene a kupic jak czlowiek niz przepychac sie przez to bydlo :)

    tak i to tyle mam do powiedzenia w tym temacie :D
    szczesliwego nowego roku ;)

    OdpowiedzUsuń