czwartek, 25 sierpnia 2016

Sierpniowy Glossybox - Edycja UK

Witajcie!!
Czas na odsłonę sierpniowego Glossybox'a. Jeśli jesteście ciekawi co też w tym miesiącu znalazłam w pudełeczku, to zapraszam do dalszej części postu. 





- Rae Feather - Kosmetyczka
Przyznam się, że o tej firmie nigdy wcześniej nie słyszałam. Jednak po bliższym zapoznaniu się z tematem już wiem, że jest to dość ekskluzywna marka, która tworzy ubrania oraz różnego rodzaju akcesoria dla kobiet.
Dużą popularnością cieszą się ich torby, które można zamówić ze swoim własnym monogramem.
Kosmetyczka którą znalazłam w pudełeczku także zawiera monogram. Jest to BG, czyli w skrócie Glossybox ma się rozumieć :).
Sama kosmetyczka jest dość małych rozmiarów. Dodatkowo jest też w jasnym kolorze, więc myślę, że dość łatwo będzie się brudziła. Jej wartość to niby aż £20. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że jest ona tyle warta.


- MUA -Cienie po powiek 
Kosmetyki marki MUA bardzo lubię i sobie cenie. Głównie za to, że jak na tak niską cenę są one dobre jakościowo. Paletek z cieniami tej firmy mam już kilka i wszystkie one się u mnie świetnie sprawdzają. Nic się nie osypuje, pigmentacja też jest całkiem niezła, a jeśli chodzi o ich trwałość, to ja i tak wszystkie cienie kładę na bazę, więc utrzymują się one u mnie cały dzień.
Paletka która do mnie trafiła zawiera dwanaście najbardziej popularnych odcieni, a jej nazwa to Hall of Fame.
Jest to produkt pełnowymiarowy o wartości £4.


- Mudmasky - Facial Detox Purifying Recovery Mask
Maseczki do twarzy to coś, co naprawdę lubię.
Ta maseczka zawiera tylko naturalne składniki a także zero parabenów.
Jej zadaniem jest oczyszczenie naszej skóry z toksycznych substancji,  a także nawilżenie oraz zwężenie porów. Cena za 60ml tej maseczki to aż £53. Dość dużo! Fajne jest to, że próbka którą znalazłam w pudełeczku  jest dość spora, bo zawiera aż 20ml produktu.


- SPA to You - Oczyszczająca szczoteczka do mycia twarzy
Szczoteczka ma za zadanie oczyścić naszą skórę z różnych zanieczyszczeń a także ułatwiać nam usuwanie martwego naskórka. Jej włosie jest dość miękkie więc myślę, że raczej nie będzie za bardzo podrażniać naszej skóry. Dodatkowo szczoteczka zawiera także pięć silikonowych wypustek, których zadaniem jest masowanie naszej twarzy.
Produkt pełnowymiarowy o wartości £6.99.


- Cowshed - Balsam do ciała
Balsam zawiera olejki z trawy cytrynowej, korzenia imbiru oraz rozmarynu. Dodatkowo w swoim składzie ma też masło kakaowe oraz masło Shea, których zadaniem jest głębokie nawilżenie naszej skóry. Marka Cowshed produkuje swoje kosmetyki w Wielkiej Brytanii i stawia głównie na naturalne składniki.
300ml tego balsamu kosztuje £20. Ja natomiast otrzymałam próbkę o pojemności 30ml.

I tak prezentuje się sierpniowy Glossybox. Tak naprawdę, to najbardziej ciekawa jestem tej maseczki do twarzy. Reszta kosmetyków jest raczej dla mnie obojętna. Wiadomo, że cienie zużyję gdyż je bardzo lubię, jednak ich cena jest tak niska, że raczej nie miałabym problemu aby je sobie sprawić osobiście. Szczoteczkę do twarzy już jedną posiadam i jakoś średnio mi idzie używanie jej. Kosmetyczek i balsamów także mam mnóstwo... Tak więc jak sami widzicie jestem troszkę rozczarowana tym pudełeczkiem. Mam nadzieje, że za miesiąc będzie lepiej.

A Wy jakie macie zdanie na temat tej zawartości??


poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Instagram

Witajcie!!
Dzisiaj post na szybko. A jak na szybko, to wiadomo... Przegląd fotek z mojego Instgrama. 
Miłego oglądania...


Nowe woski. Oj będzie pachniało....


 Royal Albert Hall.


 Angielskie magazyny ostatnio bardzo nas rozpieszczają. 
Co moment super dodatki od marki Benefit.
Poproszę o więcej.... :)


 Cudowne miejsce. Cisza, spokój, tylko usiąść w ławce i pogrążyć się w swoich myślach...


 Kensington Gardens.


 Piękny, delikatny zapach. Uwielbiam!


 Albert Memorial.


 I Albercik z bliska :)

Trochę słodkości na poprawę humoru ;)


 Jeszcze nigdy nie miałam styczności z twórczynią tej autorki. 
Mam nadzieję, że po przeczytaniu tej książki, Link dołączy do listy moich ulubionych pisarzy.


Już od samego patrzenia ślinka cieknie ;))


Co prawda jesieni za oknem jeszcze nie ma. Jednak pogoda w Anglii potrafi być bardzo kapryśna.
A wiadomo, że jak na dworze jest mokro i wieje to rozgrzewająca herbata jest jak znalazł.


Pochłonęłam ją w dwa dni. Dobra książka, zresztą jak dwie pozostałe części. Polecam!


Jeśli chcecie być na bieżąco z moimi zdjęciami, to zapraszam Was na mojego Instagrama.
Pozdrawiam i życzę Wam udanej końcówki wakacji.
Buźka :)

piątek, 12 sierpnia 2016

Porady w stylu Madame Chic cz. IV

Witajcie!
Miejsce pracy zwykle dla każdego z nas ma duże znaczenie. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam pracować przy wysprzątanym biurku. Mam tak odkąd pamiętam. Już w szkole podstawowej zanim usiadłam do odrabiania lekcji musiałam posprzątać biurko i uporządkować swoje otoczenie. Taka już jestem, że w ogarniętej przestrzeni po prostu lepiej mi się myśli, a także łatwiej jest mi się skupić. Nie da się także ukryć, że takie czyste miejsce pracy staje się od razu bardziej przytulne, a godziny spędzone przy nim, jakoś nam szybciej mijają. Teraz mimo iż lata szkole mam już za sobą, nadal ta pedanteria miejsca pracy we mnie pozostała. Zanim usiądę do komputera czy też do jakiejś papierkowej roboty, zwykle porządkuje swoje najbliższe otoczenie.

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami pomysłami, jak swoje biurko uczynić bardziej przytulnym i eleganckim. Mam także nadzieję, że te kilka porad zainspiruje Was do małych zmian.




  • Zrezygnuj z typowych pojemników do przechowywania spotykanych w większości biur. Ołówki i długopisy możesz trzymać w stylowych minidoniczkach (ciekawe ich propozycje znajdziesz w IKEA), a spinacze i gumki recepturki przechowywać w słoikach aptekarskich. Typowym minimalistom sugeruję trzymanie tego typu rzeczy natomiast w szufladzie biurka. 

  • Wyeksponuj zdjęcie swoich najbliższych w ślicznych, staroświeckich ramkach. Zerkanie na nie w ciągu dnia na pewno umili wam długie godziny spędzone przy biurku. Jeśli natomiast z jakiegoś powodu brakuje wam miejsca na ramkę, zawsze możecie ustawić zdjęcie swoich bliskich, jako tapetę na waszym komputerze.

  • Rozłóż na podłodze dywanik. Miękkość pod stopami, zwłaszcza w biurze, czasami pozwoli nam poczuć się jak w domu. 

  • Powieś na ścianie obraz lub plakat, który wprawia cię w dobry nastrój, gdy na niego patrzysz. Nie masz miejsca na tego typu rzeczy? Fajna tapeta na twoim komputerze także świetnie się sprawdzi.

  • Użyj świeżych kwiatów lub świec zapachowych aby utrzymać piękny zapach w swoim otoczeniu. Ja osobiście uwielbiam palić świece kiedy pracuję przy komputerze, ich blask i zapach wpływa na mnie bardzo relaksująco. 

  • Trzymaj na oparciu krzesła piękny, ciepły szal, żeby nie marznąć w klimatyzowanej przestrzeni biura. W domu natomiast, otulanie się takim szalem znacznie umili nam pracę przy biurku.  

  • Miej pod ręką porcelanową filiżankę ze spodkiem albo ulubiony kubek -  będą jak znalazł na przerwę na kawę czy herbatę. Przynieś z domu mały komplet sztućców, aby twój lunch w biurze miał godną oprawę (nawet jeśli zjadasz go przy biurku). 


Tak więc, nie ważne czy pracujemy w domu czy w biurze. Nasze miejsce pracy możemy urządzić tak, żeby nie tylko kojarzyło się ono nam z mało przyjemnymi rzeczami, które chcąc nie chcąc musimy wykonać. Małe zmiany pomogą nam uczynić nasze biurko znacznie przyjemniejszym, a godziny spędzone przy nim nie będą już dla nas taką katorgą.


Pozdrawiam
;)

PS. Niektóre porady zawarte w tym poście zostały zaczerpnięte z książki "W domu Madame Chic".

sobota, 6 sierpnia 2016

Instagram

Witajcie!!
Mam nadzieję, że weekend mija Wam miło i przyjemnie. U mnie standardowa sobota czyli: pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy i tym podobne domowe sprawy które, chcąc nie chcąc, trzeba ogarnąć. 
Jednak w całym tym szaleństwie dnia codziennego, znalazłam chwilkę aby podzielić się w Wami zdjęciami z mojego Instgrama.


 Różowe szaleństwo ;)


Mój kochany słodziak ;)


 Bukiet w pudełku? Czemu nie! Zwłaszcza jak wygląda tak pięknie.


Street art!


 Miły wieczór w takim miejscy to sama przyjemność!


Piękne wnętrza... 


 .... i cudowny klimat.


Kolejny świetny dodatek od Benefit. Tym razem jest to żel do brwi.


Cudowny włoski klimat :)


Hyde Pary o zachodzie słońca.


Lipcowy Glossybox.


 Piękne kwiaty od mojego mężczyzny :)


Cudowne niebo nad Hyde Parkiem


 Takiemu to dobrze. Spanie 16 godzin na dobę.


I po rak kolejny Hyde Park.


Same pyszności na talerzy...
Mniam ;)


Czas odżywić moją czuprynę. Mam nadzieje, że te dwa produkty sprawdzą się na moich włosach. 


Pozdrawiam i życzę Wam udanego weekendu.
:)

czwartek, 4 sierpnia 2016

Porady w stylu Madame Chic cz.III

Witajcie!
Dzisiaj kolejna garść porad w stylu Madame Chic.
Tym razem coś dla zabieganych kobiet, dla których poranek przed wyjściem do pracy przypomina czasami armagedon.
Dobra organizacja oraz przygotowanie, pozwoli wam uniknąć tego typu sytuacji. Jeśli przygotujesz, co możesz, odpowiednio wcześniej to poranek upłynie ci bezstresowo, a może nawet przyjemnie. 
Tak więc zaczynamy...



  • Spakuj teczkę czy też torbę wieczorem poprzedniego dnia. Pamiętaj o tym, by przy okazji usunąć z niej wszelkie rupiecie, takie jak stare paragony, chusteczki i drobne monety. 
  • Wieczorem wyjmij z szafy wszystkie ubrania, które masz zamiar włożyć następnego dnia, aż po starannie dobrane dodatki, aby w porannym pośpiechu nie wywalać całej zawartości szuflady z bielizną w poszukiwaniu rajstop we właściwym kolorze. 
  • Kosmetyki których najczęściej  używasz do codziennego makijażu trzymaj razem w koszyczku lub kosmetyczce na toaletce. W ten sposób unikniesz poszukiwania ulubionej szminki czy też błyszczyka.
  •    Wieczorem zaplanuj też śniadanie na następny dzień i przygotuj potrzebne składniki ( te wymagające przechowywania w lodówce trzymaj blisko siebie, suche składniki wyłóż na blat). Zmiksuj ulubiony koktajl i wstaw na noc do lodówki - rano będzie jak znalazł. Zaprogramuj ekspres do kawy tak, żeby rankiem obudził cię świeży aromat ulubionego napoju.
  • Miło jest mieć czas aby śniadanie zjeść przy stole bez pośpiechu.  Jednak w dni kiedy grozi nam spóźnienie na pociąg czy autobus, możesz zawsze przelać koktajl do kubka termicznego lub do termosu.
  • Wszystkie rzeczy z którymi musisz wyjść z domu trzymaj zawsze blisko drzwi wejściowych, żeby o niczym nie zapomnieć. Zapobiegnie to też porannemu bieganiu po domu w poszukiwaniu kluczu czy też parasoli bo właśnie zaczęło padać.

Mam nadzieję, że te kilka pomoże Wam się lepiej zorganizować i od tej pory, każe poranek będzie upływał Wam miło, przyjemnie i bez pośpiechu.

Pozdrawiam.
:)

PS. Niektóre porady zawarte w tym poście zostały zaczerpnięte z książki "W domu Madame Chic".


sobota, 30 lipca 2016

Kosmetyczni ulubieńcy

Witajcie!
Dzisiaj zapraszam Was na kosmetycznych ulubieńców. Dawno takie postu u mnie nie było.
Nie znaczy to jednak, że w ostatnim czasie nie odkryłam kilku ciekawych perełek. 
Jeśli jesteście ciekawi, jakie kosmetyki skradły moje serce w ostatnim czasie to zapraszam na dzisiejszego posta.

Jak widzicie za wiele tego nie ma.
Jednak wszystkie te kosmetyki sprawdziły się u mnie świetnie i uważam, że są naprawdę godne polecenia.


Dove - Antyperspirant Maximem Protection
Ten antyperspirant już od dłuższego czasu zbiera bardzo pochlebne opinie na swój temat.
Wszystkie ochy i achy nad tym produktem w mojej opinii są zasłużone.
Antyperspirant ma formę kremu który bardzo dobrze chroni, więc sprawdzi się u osób, które mają problemy z nadmierną potliwością. Ja takiego problemu nie mam, jednak w czasie wakacji, kiedy to temperatura jest wyższa, zwykle sięgam po produkty, które chronią bardziej, i które wiem, że mnie nie zaskoczą efektem tzw. "mokrej pachy" :).
Kosmetyk można kupić w kilku wariantach zapachowych, ja póki co stosowałam wersję oryginalną (original clean) oraz tą z ogórkiem (go fresh). Obydwa świetnie się u mnie sprawdziły. Są to lekkie, przyjemne zapachy które pozwalą poczuć się świeżo przez cały dzień. Cena produktu to ok. 22zł. Nie jest to mało jak na antyperspirant, tym bardziej, że jego pojemność nie jest za duża, tylko 45ml. Jednak mimo wszystko uważam, że jest on warty swojej ceny. 


The Body Shop - Kremowy żel do mycia twarzy
O tym produkcie pisałam już tutaj.
Moja opinia na temat tego żelu nadal pozostaje taka sama, więc nie ma sensu się powtarzać.


Lovely - Maskara do rzęs
Do kupna tej maskary przekonały mnie bardzo dobre opinie na jej temat.
Kupiłam i troszkę leżała w mojej toaletce aż tu pewnego dnia stwierdziłam, że wreszcie trzeba przetestować to małe cudo, nad którym tyle osób się zachwyca. Użyłam i od razu pokochałam tą maskarę. Tusz świetnie wydłuża i podkręca rzęsy. Nie osypuje się, ani nie rozmazuje. Producent obiecuje też pogrubienie naszych rzęs, jednak umie tego efektu nie zaobserwowałam. Moje rzęsy są dość grube i gęste więc mi i tak brak tego pogrubienia nie przeszkadza. Dodatkowym plusem jest cena, gdyż tusz kosztuje tylko 10zł. Czyli dobra jakość w niskiej cenie. To lubię!



Rituals... - Żel do mycia
Do kosmetyków marki Rituals... mam wielką słabość. A serię ze świeżym eukaliptusem i rozmarynem wręcz ubóstwiam.Ten zapach jest tak piękny i orzeźwiający, że czasami wchodząc do łazienki nie mogę się oprzeć, aby go nie powąchać ;). Produkt swoją konsystencją przypomina żel do golenia. Ja już kilka razy miałam kosmetyki do mycia w takiej formie, i zwykle wydawały mi się one bardzo mało wydajne. Jednak w przypadku tego produktu, nie ma o tym mowy. Żel jest naprawdę wydajny, dobrze się pieni, przez co już jego niewielka ilość wystarcza aby dobrze umyć całe nasze ciało. Dodatkowy jego plusem jest zapach który bardzo pobudza, relaksuje a także odpręża. Aromatoterapia z użyciem tego kosmetyku gwarantowana. Jedyną jego wadą może być cena, gdyż za 200ml produktu musimy zapłacić £8.50. Jednak wierzcie ten zapach wart jest tej ceny.


Beauty Formulas - Oczyszczające plastry na nos
Plastry firmy Beauty Formulas już nie raz lądowały w moich kosmetycznych ulubieńcach.
Jak dla mnie są to najlepsze plasterki na nos jakie dotąd przetestowałam. Dobrze sobie radzą z usuwaniem zaskórników, są bardzo tanie (kosztują ok. £1), tak więc jak dla mnie produkt idealny. Używałam też z tej firmy plasterków na nos z dodatkiem tea tree, ale one u mnie w ogóle się nie sprawdziły. Te natomiast działają na moje czarne kroki super!


To tyle jeśli chodzi o moich kosmetycznych ulubieńców.
Mam nadzieję, że być może i wy skusicie się na któryś z powyższych produktów, jeśli ich oczywiście jeszcze nie znacie. Serdecznie Wam je polecam!
Trzymajcie się ciepło  ;)

niedziela, 24 lipca 2016

Lipcoey Glossybox - Edycja UK

Witajcie!
Do Londynu wreszcie zawitało lato. Tak więc swój wolny czas staram się spędzać na świeżym powietrzu. Wiadomo, w Anglii lato trwa dość krótko, więc trzeba korzystać póki pogoda dopisuje.  
Dzisiaj jednak znalazłam wreszcie troszkę czasu, aby podzielić się z Wami zawartością ostatniego Glossybox'a.  Jeśli jesteście ciekawi jakie dobroci znalazłam w tym miesiącu w pudełeczku to zapraszam do dalszej części posta.




- Utan and Tone - Odżywczy krem na noc
Krem naładowany jest mnóstwem składników które mają odżywić naszą skórę podczas snu.
Dodatkowym plusem jest to, że krem ma delikatnie zabarwiać naszą skórę, przez co nasza cera ma się wydawać bardziej wypoczęta i delikatnie muśnięta słońcem. 
Ja do tego typu produktów zawsze podchodzę z rezerwą,  gdyż zawsze się boję, że mogą one spowodować plamy na mojej twarzy.  Jednak ponieważ, unikam słońca jak tylko mogę, to myślę, że dam mu szansę. Kto wie może się polubimy.
Produkt pełnowymiarowy o wartości £12.50


- Hawaiian Tropic - Błyszczyk do ust
Błyszczyk posiada SPF25 co uważam za jego duży plus. Dodatkowo jego formuła nie jest kleista co mi się bardzo podoba, gdyż nie cierpię kiedy włosy przyklejają mi się do ust. Bardzo ładnie pachnie a także słodko smakuje ;). Mimo iż jest czerwony to raczej nie daje koloru na ustach. Dodatkowo super nawilża już od pierwszej aplikacji, a efekt nawilżonych ust ma się utrzymywać podobno aż do 12 godzin. 
Produkt pełnowymiarowy o wartości £6.99


- Icona Milano - Maskara do rzęs
Tusz idealny na lato, odporny na wodę, pot a także wilgoć. Czy tak jest rzeczywiście? Czas pokaże... Dużym jego plusem jest to, że maskara jest w kolorze czarnym, gdyż osobiście tylko takie preferuje.
Produkt pełnowymiarowy o wartości  £13.04


- Hairon - Szczotka do włosów
Szczotka à la Tangle Teezer. Kształtem przypomina małe jajeczko, które idealnie mieści się w dłoni. 
Jej zadaniem jest bezbolesne rozczesywanie włosów na makro jaki i na sucho. 
Jej mały kształt idealnie sprawdzi się do torebki. Szkoda tylko, że szczotka nie ma nasadki, która chroniłaby jej ząbki przed odkształceniem, o co nie trudno podczas noszenie jej w torebce. 
Po pierwszych testach muszę stwierdzić, że efekt jest bardzo porównywalny z Tangle Teezerem. Tak wie myślę, że się bardzo polubię się z tą szczotką.
Produkt pełnowymiarowy o wartości £6.99 


- Blank Canvas - Płaski pędzel do makijażu
Syntetyczne  i płaskie włosie powoduje, że pędzel idealnie się sprawdzi podczas aplikacji podkładów, czy też różnego rodzaju pudrów. Jego włoski są dobrze zbite a także bardzo mięciutkie co w przypadku tego typu produktów jest bardzo ważne. Dodatkowo jest w fajnym różowym kolorze i jest bardzo ładnie wykonany.
Produkt pełnowymiarowy o wartości £11.95

Jak pewnie zauważyliście, w tym miesiącu wszystkie produkty są pełnowymiarowe.
Mimo iż szału wielkiego nie ma jeśli chodzi o zawartość, to muszę przyznać, że wszystkie produkty raczej z miłą chęcią przetestuję. 

A Wy jakie macie odczucia jeśli chodzi o tą zawartość??