wtorek, 12 stycznia 2016

Balance Me - Pure Skin Face Wash

Witajcie!
Nie da się ukryć, że kosmetyki naturalne to coś, co w dzisiejszych czasach wiele z nas sobie ceni. 
Ja przyznam się Wam, że w tej dziecinie dopiero raczkuję. Owszem, staram się sprawdzać składy kosmetyków, jednak jakoś bardzo zafiksowana na tym punkcie nie jestem. Jeśli trafi mi się jakiś naturalny kosmetyk który mi się sprawdzi, to owszem, wracam do niego. Jednak nie jestem z tych osób, co z zamiłowaniem wyszukują naturalnych nowości.

Produkt o którym chcę Wam dzisiaj powiedzieć wpadł w moje ręce raczej przypadkowo, gdyż był dodatkiem do jednego z angielskich magazynów. Ponieważ z tą firmą miałam już wcześniej do czynienia, wiedziałam, że raczej się na tym kosmetyku nie zawiodę.


Pewnie te z Was co mieszkają w UK z firmą Balance Me spotkało się już nie raz.
Wszystkie produkty tej marki w bardzo dużej mierze są naturalne i nie zawierają: silikonów, parabenów, olei mineralnych czy też SLS-ów.



   
Ja dzisiaj chciałbym się podzielić z Wami moją opinią na temat produktu do mycia twarzy tej marki. 
Kosmetyk Pure Skin Face Wash przeznaczony jest do mycia skóry normalnej i mieszanej. 
Jego skład w 98.8% jest naturalny i zawiera: ekstrakt z liści aloesu, olejek z kwiatów ylang ylang, olejek z drzewa herbacianego, olejek z kwiatów moringa, olejek ze skórki grejpfrutowej oraz olejek z kwiatów rzymskiego rumianku. 

Ja tego produktu używałam dwa razy dziennie (piszę w czasie przeszłym, gdyż właśnie wczoraj go wykończyłam). Jego konsystencja jest  kremowa przez co produkt dobrze się trzyma twarzy i z niej nie spływa.  Zapach jest typowo ziołowy co być może nie wszystkim przypadnie do gustu. Mi osobiście on nie przeszkadzał, a z czasem go nawet polubiłam i mogę stwierdzić, że działał on na mnie odprężająco.



Produkt jak na  naturalny dość dobrze się pieni. Rano bardzo fajnie odświeża naszą skórę, a wieczorem dobrze domywa pozostałości po wcześniejszym demakijażu.  Produkt jest łagodny dla naszej cery, w żadnym wypadku jej nie podrażnia. Nadaje się nawet do mycia delikatnych okolic oczu, nie powodując szczypania, zaczerwienienia czy też jakiegokolwiek łzawienia.

Cena produktu:
15ml - £3.50;  50ml-£11;  125ml-£16

Ja miałam produkt o pojemności 50ml i muszę stwierdzić, że starczył mi on na dość długo, co świadczy tylko o jego dobrej wydajności. 

Czy sięgnę po niego ponownie? Na pewno. Jeśli tylko uda mi się go kupić w atrakcyjnej cenie, to z miłą chęcią zobaczę ten produkt ponownie w mojej łazience.


A Wy znacie produkty tej marki??

Pozdrawiam
;)



8 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze znam markę Balance Me i o jednym kremie wspominałąm na blogu. Podobnie jak Ty, dorwałam mini tubkę w gazecie a nastepnie skusiłąm się na pełnowymiarowy krem. Niebawem napiszę o kolejnym kosmetyku tej marki i nie będzie to krem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszy mnie fakt, że jest tak wydajny. Super.

    OdpowiedzUsuń
  3. oo nie znam, ale chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie znam (ja nie z UK), ale może być fajny. też sobie cenię wydajność.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o takiej firmie... Zapraszam do mnie - melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Oo ciekawy produkt :)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz się z nim spotykam, ale może kiedyś będę miała okazję poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam marki. Mojej skórze wszystko jedno, czym ją myje :) Buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń