sobota, 11 lipca 2015

Ostatnio Przeczytane...

Witajcie!!
Mam nadzieję, że sobota mija Wam miło i przyjemnie.
U mnie zwykle ten dzień przebiega pod hasłem "Sprzątanie!".
Tak więc od rana: odkurzanie, pucowanie, uprzątanie itp.
Pewnie nie tylko u mnie sobota właśnie tak wygląda...
Jednak w całym tym nawale obowiązków znalazłam chwilę aby usiąść przy komputerze i napisać dla Was post.

Dzisiaj na tapetę bierzemy kilka książek które ostatnimi czasy udało mi się przeczytać.
Jeśli jesteście ciekawi co tam mi umilało wieczory to zapraszam.
Może i Wam coś wpadnie w oko.


Erica Spindler - "Obsesja"



Na życiu Skye Dearborn od dawna kładzie się cieniem niewyjaśniona, mroczna przeszłość. Udało jej się skutecznie wyprzeć z pamięci przerażające wspomnienia. Jednak nieokreślony lęk powracał, kiedy widziała strach w oczach matki śniącej stale ten sam sen. Na długo zapadła w jej pamięci wizja krwi rozlanej na lśniącej posadzce i przerażającego krzyku. Kiedy coraz częściej zaczęła pytać o przeszłość, niespodziewanie los rozdzielił ją z matką.

Minęły lata. Skye zostawiła za sobą przeszłość i zaczęła z nadzieją patrzeć w przyszłość. Wydawało się, że szczęście wreszcie uśmiechnęło się do niej. Jednak przekorny los prowadzi ją znowu w ramiona niebezpieczeństwa, z powrotem do koszmaru z dzieciństwa. Zło, które przeczuwała, ma ludzką postać - człowieka opętanego obsesją na jej punkcie od chwili, kiedy tylko ją zobaczył. Człowieka, który jako jedyny wie, kim naprawdę jest Skye Dearborn… 


 Po książki Eriki zawsze sięgam z wielką chęcią...
Lubię jej styl pisania, a także to, jak świetnie buduję napięcie w swoich powieściach.
Mimo iż nie jest to może thriller najwyższych lotów, to jednak fajnie mi się go czytało. 
Autorka w swoim dorobku pisarskim ma na pewno lepsze powieści (wiem bo kilka z nich miałam okazję przeczytać), jednak i ta książka jest warta uwagi. Polecam!


 ****

 
Katarzyna Grochola - "Trochę większy poniedziałek"  




Katarzyna Grochola zabiera nas w literacką podróż pełną przygód, cudownych chwil, niespodzianek i życiowych wskazówek.


Uwielbiana przez czytelników autorka — z przymrużeniem oka i całkiem na serio, z dużą dozą ciepła i wdzięku —opisuje świat i ludzi i podpowiada jak żyć w zgodzie ze sobą, pokazuje magię codzienności, uświadamia nam czym są bliskość i prawdziwa miłość. A przede wszystkim udowadnia, że nasze dziś i jutro zależą od nas, a szczęście jest na wyciągnięcie ręki.


 Trochę większy poniedziałek – na każdy dzień tygodnia, na każdy miesiąc, na każdą porę i pogodę. Książka, po którą warto sięgnąć, kiedy jest dobrze, kiedy jest źle i tak po prostu, bez okazji, by poczuć, że życie jest piękne, ale wcale nie takie oczywiste, jak by się mogło zdawać…

 Kasię Grocholę bardzo lubię nie tylko jako pisarkę. Osobiście uważam, że bardzo pozytywna jest z niej kobitka ;)
 Biorąc tą książkę w swoje ręce nie wiedziałam, że będzie to zbiór felietonów. Po przeczytaniu dwóch pierwszych byłam trochę rozczarowana, gdyż oczekiwałam, że będzie to książkę z fabułą.
Jednak im dalej brnęłam, tym bardziej nie mogłam się od niej oderwać, a gdy dotarłam do ostatniej strony to było mi przykro, że książka już się skończyła...
Polecam Wam serdecznie tą pozycje i gwarantuję, że uśmiech nie raz zagości na waszych twarzach podczas jej czytania :)


****

Brenda L. Baker - Hindusa służąca



Podczas wakacji w Indiach Kiria, ambitna szefowa dużej korporacji, poznaje Santoszi, byłą niewolnicę, która pracuje jako sprzątaczka i mieszka w schronisku dla bezdomnych kobiet w Madrasie. Przerażona tamtejszymi warunkami, Kiria postanawia pomóc.

Wyruszając w pełną wrażeń podróż, te dwie kobiety nauczą się wiele o sobie, i odkryją piękno i magie Indii. 


Książka które swą fabułę opierają na prawdziwych wydarzeniach, to pozycje, po które zawsze sięgam z wielką ciekawością. Mimo iż często historie w nich opisane są bardzo przykre i bolesne, to uważam, że czasami warto je znać, gdyż  nierzadko obok nas rozgrywają się rzeczy o których czasami nie mamy zielonego pojęcia. "Hinduska służąca" to książka pokazująca, że nie wszędzie życie jest piękne i kolorowe.


****

 Sufiya Ahmed - Córka islamu 




Przejmująca opowieść o niezgodnych z prawem aranżowanych małżeństwach. Życie, jakie zna Zeba, wkrótce może się zmienić... Zeba jest zwyczajną szesnastolatką, lubi się bawić, czeka na wyniki egzaminów i marzy o tym, żeby się zakochać. Podczas letniego wyjazdu do rodzinnego Pakistanu rodzice aranżują jej małżeństwo. Nie będzie to życie, o jakim marzyła Zeba. Czy sprzeciwi się rodzinie? Czy zostanie żoną starszego kuzyna?


Jeśli lubicie czytać o innych kulturach i ich obyczajach to ta pozycja jest na pewno dla Was.
Ja przeczytałam już kilkanaście pozycji na temat islamu i za każdym razem gdy sięgam po kolejną książkę na ten temat, dowiaduje się czegoś nowego. Tak więc jeśli i Was ciekawi ten temat, to polecam Wam tą książkę.


****

A jak tam u Was jest z czytaniem?
Dajcie znać co Wam ostatnio ciekawego wpadło w ręce...

Pozdrawiam
;)

7 komentarzy:

  1. "Trochę większy poniedziałek" bardzo mnie zachęcił do przeczytania :)
    http://loveecosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Córka Islamu oraz Hinduska Służąca czytałam- fajne, wzruszające.

    OdpowiedzUsuń
  3. Grocholi nie lubię, ale Spindler z chęcią bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwie ostatnie pozycje zainteresowały mnie najbardziej. lubię wiedzieć jak żyją kobiety w innych częściach świata i w innej kulturze

    OdpowiedzUsuń
  5. W moje rece nie wpada ostatnio nic niestety, trzeba to zmienic

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsza pozycja mnie mocno zachęca. Rozejrzę się za książkami tejże autorki, bo Charlotte Link i Jo Nesbo mam już zaliczonych niemalże w całości. Obecnie czytam 'Pogromcę lwów' C. Lackberg i stwierdzam, że fajnie się czyta ten kryminaliszcz;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam ;) jakoś rzadko czytam, muszę to zmienić ; )

    OdpowiedzUsuń