czwartek, 15 maja 2014

Kot Bob i Ja

Witajcie!!

Pewnie nie tylko ja tak mam, że uwielbiam czytać książki których akcja rozgrywa się w miejscach mi dobrze znanych, lubianych czy też często przeze mnie odwiedzanych.  

Dzisiejszy post właśnie będzie o takiej powieści...
Powieści, której akcja toczy się w Londynie, a główni bohaterowie chadzają tymi samymi ścieżkami co ja...


Książka "Kot Bob i ja"  to jeden z największych bestsellerów ostatnich lat. 
Historia niezwykłego kocura i zagubionego człowieka, który odzyskał dzięki niemu nadzieję na szczęście wydarzyła się naprawdę, a ja miałam okazję na własne oczy zobaczyć cząstkę tej historii.

Pewnego chłodnego dnia James Bowen, uliczny muzyk, znalazł bezdomnego rudego kota skulonego na wycieraczce. James był wtedy niemalże na dnie - nie miał pracy i leczył się z uzależnienia od narkotyków. Nic dziwnego, że bał się wziąć odpowiedzialność za inne stworzenie. Zrobił to jednak i zdobył najwierniejszego przyjaciela, który w zdumiewający sposób odmienił życie swojego pana... a potem poruszył ludzi na całym świecie.


 Moje spotkanie z Bobem miało miejsce na krótko po moim przyjeździe do Londynu.
Pamietam, że wtedy za dobrze nie znałam jeszcze miasta, i przy każdej możliwej okazji, rozglądałam się na prawo i lewo, żeby jak  najwięcej zapamiętać, i jak najszybciej nauczyć się topografii Londynu.

Pewnego dnia wychodząc z moim chłopakiem ze stacji metra Angel, zobaczyłam mężczyznę ubranego na czarno, który w rękach trzymał tygodnik The Big Issue (jest to brytyjskie czasopismo sprzedawane na ulicach przez bezdomnych). Ponieważ już od kilku tygodni przebywałam w tym mieście, widok mężczyzny stojącego przed stacją i zarabiającego w ten sposób, nie był dla mnie czymś nowym. Aż tu nagle, mój wzrok padł na dużego rudego kota, którego owy jegomość trzymał na smyczy...
Pierwsze co pomyślałam jak zobaczyłam Boba to... że  jest to maskotka.
No bo jak to, kot na smyczy tak grzecznie siedzący i do tego jeszcze z szalikiem na szyi!
Podeszłam bliżej i normalnie oczom nie wierzyłam, toż to był prawdziwy kot!!

Przed stacją Angel jak zawsze panował spory ruch, ludzie pędzili na złamanie karku, samochody trąbiły jeden na drugiego, a Bob nic sobie z tego nie robił, po prostu nic, siedział i... kontemplował ;).
W książce James opisuje, że niektórzy nie mogąc uwierzyć, że Bob jest aż taki spokojny, zarzucali mu, że pewnie faszeruje go jakimiś narkotykami... 

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wytarmosiła Boba za uszkiem ;).
Kocur o dziwo dał się pogłaskał i nawet chyba mu to się spodobało. 
Jedyne czego żałuję to tego, że nie miałam aparatu przy sobie i nie zrobiłam sobie zdjęcia z Bobem. Mam jednak nadzieję, że może jeszcze kiedyś uda mi się go spotkać na jednej z londyńskich ulic. 

A na koniec jeszcze kilka  fotek Boba z internetu.








Dzisiaj robiąc zakupy w sklepie, na półce z książkami, wypatrzyłam dwie kolejne publikacje których bohaterem jest Bob.

Książeczka dla dzieci. Najwidoczniej i  w tej grupie wiekowej Bob ma swoich fanów ;)

Oraz kolejna książka o przygodach  kota który zawojował świat..


 



 

Jeśli i Was zainteresowała historia tego cudownego kota to zachęcam Was do sięgnięcia po książkę.
Gwarantuję, że uśmiech i łzy wzruszenia często będą u Was gościć podczas jej czytania.
A jeśli nie lubicie czytać, to wyczekujcie filmu, gdyż Amerykanom tak spodobała się historia Boba, że postanowili na jej podstawie nakręcić film.

To tyle z mojej strony na dzisiaj.
Pozdrawiam i do następnego
;)

22 komentarze:

  1. świetny blog, obserwujemy?

    zapraszam do mnie - http://czillen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę dość niedawno, bardzo przyjemna lektura, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.
    Zazdroszczę drapania Boba za uszkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O książce słyszałam i bardzo bym chciała przeczytać :) A to że widziałaś Boba na żywo - zazdroszczę! :) Duże szczęście miałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze, to musi być niesamowita historia, mam nadzieję, że uda mi się kiedyś po nią sięgnąć. Bob wygląda przeuroczo w tym szaliku:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bob to słodziak jakich mało. Historia tych dwóch przyjaciół jest niesamowicie zruszająca. A książkę wpisują na listę "Do przeczytania".

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie zainteresowała ta książka i z pewnością po nią sięgnę. Dziękuję, że ją tu opisałaś! Cóż za niesamowita historia. Pięknie, że to wszystko naprawdę i że jeszcze miałaś okazję zobaczyć na żywo bohaterów. Rzeczywiście szkoda, że nie miałaś aparatu, ale najważniejsze, że masz to we wspomnieniach. Kocur Bob jest przecudowny! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja klientka ostatnio opowiadała mi o tej książce :) muszę koniecznie ją kupić! To niesamowite że mogłaś poznać ich osobiście :) Pozdrawiam Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i także przesyłam serdeczne pozdrowienia ;)

      Usuń
    2. Właśnie ją przeczytałam! Potwierdzam, wspaniała wzruszająca historia. Bob jest mega! :)

      Usuń
    3. To cieszę się, że Ci się książka spodobała ;)

      Usuń
  9. Wow! Koty są wspaniałe. Chętnie przeczytam tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  10. To musi być fajna histora, chętnie przeczytam tą książkę, a kot Bob jest identyczny jak nasz kocurek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurczę, książka o kocie. Interesująco to brzmi. :) Póki co, mam jeszcze kilka pozycji, które chcę przeczytać i wtedy może przeczytam Twoją propozycję. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawość mnie zżera. Jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze dobrze nie zaczęłam czytać recenzji, a już zaszkliły mi się oczy :P Nic nie wzrusza mnie bardziej niż miłość człowieka do zwierzęcia i na pewno przeczytam tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci polecam, na pewno Cię zauroczy Bob ;)

      Usuń
  14. dzieki za przedstawienie ciekawej historii, nie znałam kota boba i jego włascicela.

    OdpowiedzUsuń
  15. No to już kolejna polecona przez Ciebie książka, którą chcę przeczytać :) w sumie tego nigdy za wiele, tylko kiedy ja czas na to znajdę ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciesze się, że pozycje polecane przez mnie przypadają Ci do gustu ;)

      Usuń