sobota, 21 grudnia 2013

Dlaczego Francuzki są Takie Sexy cz.IV

Witajcie!!

Dzisiaj głównym tematem postu będzie bielizna.

Francuzki noszą bieliznę dla własnej przyjemności, a nie po to, żeby sprawić ją mężczyźnie.

Pewnie wiele z Was zastanawia się gdzie bogate, sławne i stylowe Francuzki robią zakupy.
Oczywiście w Galerii Lafayette, która - nie przesadzając - można nazwać mekką kobiecej przyjemności.


Francuzki w tym domu handlowym robią zakupy od 1893 roku. 
Do zaspokojenia ich potrzeb oddano dziesięć pięter, w tym trzy tysiące metrów kwadratowych, które zajmuje dział z bielizną. 



Przebieralnie w Galerii Lafayette są w słodkim kolorze pudrowego różu. W kabinach znajdują się dwa przyciski. Jeden do wzywania ekspedientki, drugim można dowolnie regulować natężenie światła. Dzięki ściemniaczowi klientki przekonują się na miejscu, jak będą prezentowały się w wybranym komplecie w półmroku sypialni.

Część Francuzek uważa, że bielizna ma wielkie znaczenie, ponieważ jest najbardziej intymną ze wszystkich części garderoby. 
"Biustonosz i figi to pierwsze rzeczy, które zakładam rano, mają więc ogromny wpływ na mój nastrój na cały dzień". - mówi jedna z przedstawicielek płci pięknej Francji, inna natomiast dodaje: "Nosimy bieliznę na gole ciało, wiec musi być perfekcyjnie zaprojektowana i wykonana".

Co może dziwić Brytyjki kupują więcej bielizny niż Francuzki, ale tańszej i przeważnie w Marks&Spencer.
Kobiety z nad Sekwany oczywiście także cenią sobie wygodę, jednak dla nich przede wszystkim liczy się piękno. Bielizna musi być idealnie dopasowana i wykonana z materiałów najwyższej jakości. 

Bardzo często Francuzki mieszkające za granicą, kupują bieliznę wyłącznie w Paryżu. 
" Bo komplety sprzedawane w innych krajach nie mogą równać się z paryskimi. U nas w sklepie kupują na zapas, żeby w dobrym samopoczuciu dotrwać do następnej wizyty w Paryżu". - wyjawia ekspedientka z galerii Lafayette.


Komplet to słowo, które pojawia się w każdej rozmowie z Francuzkami na temat bielizny. Biustonosz i majtki muszą pochodzić z tego samego kompletu! Tej zasady absolutnie nie można łamać - Francuzki nie uznają żadnych wymówek, które mogłyby tłumaczyć zakładanie bielizny nie do pary. 

Francuzki z łatwością wydają pieniądze w butikach z bielizną. Budżet, który przeznaczają na biustonosze i figi, jest porównywalny do tego, jaki mają na resztę ubrań.

Jednak z reklam prasowych która jakiś czas temu można było zobaczyć w magazynach, celnie oddaje podejście Francuzek do bielizny.  Przedstawiała kobietę w seksownym gorsecie, zmysłowo opierającą się o ścianę, a zdjęciu towarzyszył napis: Obiecał mi wierność, a ja pomogę mu dotrzymać słowa.

Zdaniem Sebastiana, francuza mieszkającego w Londynie, jedna cecha odróżnia Francuzki od Angielek. "Angielka, chcąc uwodzić, pokaże bieliznę, Francuzka - nigdy. Z dżinsów będą wystawały stringi, a rozpięta głęboko bluzka pozwoli na dokładne przyjrzenie się biustonoszowi. Francuzka nie pozwoliłaby sobie na takie wyuzdanie. Jeśli pokaże fragment bielizny, zawsze będzie to wyglądało na przypadkowe, chwilowe". 

CDN.

11 komentarzy:

  1. Wow. Nie wiedziałam, że dobieranie bielizny może mieć wpływ na całodzienny nastrój kobiety. Muszę to wypróbować :)
    A ten dom handlowy... Obłęd!

    I-am-Journalist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahh ten dom handlowy :) Coś w tym jest, w ładnej i wygodnej na pewno można poczuć się przyjemniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach ta bielizna! Potrafi zawrócić w głowie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie się czyta takie informacje. Pozdrowienia i wesołych świąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne miejsce na zakupy! ech, żeby zawsze mieć takie komplety:)

    OdpowiedzUsuń
  6. cóż za cudowna galeria, szczęka mi opadła, nie wiem czy umiałabym się w takiej odnaleźć

    OdpowiedzUsuń
  7. galeria robi niesamowite wrażenie, wow!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja podzielam zdanie Francuzek co do bielizny. Nic tak nie wprawia mnie w pozytywny nastrój jak ubranie pięknej bielizny. Dobrej jakości, gustowna bielizna to wg mnie podstawa kobiecej garderoby.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię czytać Twoje posty o Francuzkach :)
    Szczęściary z nich ,że mają takie przebieralnie, u nas w Pl ze świecą takich szukać , nie wiem dlaczego nikt nie przykłada do tego większej uwagi, przecież to bardzo ważne jeśli dobrze się w niej czujemy i jesteśmy traktowane wyjątkowo.
    Co do bielizny to zgadzam się w 100 % , to jaką mamy bielizną ma znaczący wpływ na nasz nastrój.

    OdpowiedzUsuń