środa, 23 stycznia 2013

Na Ratunek Do Lush'a

Witajcie!!
Pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza, czy to w Polsce czy na Wyspach.
A o usta wiadomo dbać trzeba - a zimą zwłaszcza. 
Moje ostatnio niestety troszkę się zbuntowały.
O ile nie mam problemu z ich nawilżeniem (robię to kilka razy dziennie), to niestety zauważyłam na nich  zadzierające się skórki. To nie tylko doprowadza mnie do szału, ale także wygląda mało estetycznie gdy położę kolorową pomadkę, czy też szminkę na usta.
Tak więc, zmotywowana moim małym problem wybrałam się do Lush'a, w celu zakupienia wszem i wobec znanego scrubu do ust. 
I tak oto stałam się posiadaczką mojego pierwszego peelingu do ust.
 
 

Do wyboru były 4 warianty (każdy w cenie 5.25£):
  - Sweet Lips
- Mint Julips
- Bubblegum
-Popcorn (nowość)
 

Ja zdecydowałam się na chyba najbardziej popularny, czyli Babblegum.
 
 
 
Jak sama nazwa mówi scrub pachnie gumą balonową.
Aplikuje się go za pomocą palca ( ja uprzednio pośliniłam palec aby cukier się lepiej trzymał ;) przez chwilę masuje, a następnie pozostałości należy zlizać. Scrub jest na bazie cukru, więc otrucie nam nie grozi.
Po pierwszych testach jestem z niego zadowolona, moje usta rzeczywiście zostały dobrze wygładzone.
Mam nadzieję, że dalej będzie się tak dobrze spisywał, jak za pierwszym razem.
 
Zawsze gdy jestem w Lush'u biorę sobie  ich gazetkę w celu sprawdzenia co nowego wyszło.
 
 

 I tym razem dowiedziałam się, że Lush ma swoje SPA.
 
 
Dla zainteresowanych  placówki Lush SPA znajdziemy w: Londynie, Dorset, Leeds, Kingston-Upon-Thames w Liverpoolu oraz w Edynburgu. Ceny wahają się od 40£ do 125£.

A czy Wy używacie peelingów do ust - jeśli tak to jakich ?

12 komentarzy:

  1. Aż wyobrażam sobie jak musi obłędnie pachnieć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się przyznać, że ja nigdy nie używałam peelingu do ust.
    W każdym razie i tak Ci zazdroszczę możliwości.
    Buziaczki trzymaj się w te zimne dni;// ja za nimi nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam peeling cukrowy z FM, używam go ale niestety nieregularnie. A teraz zimą, mimo że dbam o nie, to i tak mi popękały strasznie:( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie używam, ale fajna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie używam, ale jestem bardzo ciekawa działania. Daj znać czy po zastosowaniu peelingu nadal masz usta ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie używam, jedynie krem Nivea biały ;)
    ALE - w temacie ust - strasznie pękały mi kąciki w tym roku, po raz pierwszy w życiu. rozebrałam temat na czynniki pierwsze i okazało się, że sprawczynią była pasta Colgate. Przestałam używać - kąciki zniknęły. Czasami próbujemy leczyć zamiast dojść przyczyny. może masz za słabo nawilżone usta? hmmm, ciekawe skąd to się bierze?

    OdpowiedzUsuń
  7. ja używam zwykłego peelingu :) nie widziałam nigdzie takiego specjalnego do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Peeling jest moim częstym gościem w łazience, ale na ustach raczej nie gości.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moglas sprobowac miodem:) ale ten buuble gum na pewno smakowity;);). Ja juz jestem po makijazu pernamentnym ;) -w Luton u mnie robilam:) nie bolalo... Bardziej dezynfekcja piekla czy aplikacja znieczulenia..a tak to ok:) pozdrawiam cieplutko!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nigdy nie robiłam peelingu ust ale chyba muszę to zmienić! smak gumy balonowej mmm to musi być bardzo smakowity peeling;)
    P.S nie wiem dlaczego nie ma moich komentarzy pod poprzednimi wpisami ;/ no trudno dodam je jeszcze raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie może coś w ustawieniach choć to dziwne bo znikły po opublikowaniu, pewnie blogspot ma gorsze dni ;) a to, ze Ty je usunęłaś szczerze nawet mi nie przyszło przez myśl;) a nawet jeśli ostrzegam lubię tu zaglądać i będę komentować;) ciekawe czy inni użytkownicy mieli podobną sytuację?

      Usuń
    2. też skomentowałam i coś widze że nie widze ;p

      Usuń