wtorek, 9 października 2012

Włosy

Hejka!!
Dzisiaj po pracy postanowiłam sobie poprawić humor i udałam się do fryzjera na małe podcięcie ;)
Tak naprawdę to już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem obcięcia mojej czupryny, ale wiecie jak to jest, permanentny brak czasu u mnie na takie przyjemności.
Mimo iż moje włosy nie były w złej kondycji, to jednak stwierdziłam, że mała odmiana mi się przyda a i włosom po lecie taka małe obcięcie też jest wskazane ;)

W temacie czupryny pozostając, dzisiaj będzie recenzja produktów do włosów.
Jak już Wam kiedyś wspominałam, postanowiłam zaryzykować i skusiłam się na szampon i odżywkę z firmy Avon. 
 
 
 
 Zestaw ten kupiłam ze względu na Maroccan Argan Oil którego w składzie niestety nie ma!!!
Dobry chwyt co nie??!!
Po pierwszym zastosowaniu, moje wrażenia były mieszane. Szampon bardzo mocno się pieni co zapewne jest spowodowane składem chemicznym. Jeśli chodzi o odżywkę to podczas jej spłukiwania zauważyłam, że moje włosy są poplątane i nie "przelatują" przez palce jak to jest w przypadku stosowania innych odżywek.
Pomyślałam że może za mało jej dałam. Podejście drugie niestety utwierdziło mnie w przekonaniu, że chyba nie o ilość odżywki tutaj chodzi, a raczej o jej jakość. O dziwo po wysuszeniu włosów ręcznikiem, z rozczesaniem nie miałam już problemu. Dziwne, naprawdę nie wiem co o tym sądzić. 
Po kilkakrotnym stosowaniu szamponu i odżywki postanowiłam sprawdzić jak to wszystko razem zadział z serum z tej samej serii.
I tak, jak szampon i odżywkę mogłabym jakoś "przełknąć" tak jeśli chodzi o serum to totalna porażka jak dla mnie. Konsystencja okropna. Jest za gęsty, przez co bardzo ciężko jest go równomiernie rozprowadzić na włosach. Moje ręce po jego użyciu wyglądały, jakbym je maczała w oleju. Zmyć ten tłuszcz z moich dłoni też nie było łatwo. Jedyny plus to taki, że włosy po nim naprawdę łatwo dały się rozczesać.
Włosy po zastosowaniu tych trzech produktów razem na początku nawet nieźle wyglądały jednak po upływie dnia zaczynały się przetłuszczać i niestety zauważyłam, że stosowanie tych produktów razem, znacznie obciążyło mi włosy.
Jak dla mnie te produkty raczej w mojej łazience ponownie nie zagoszczą. Oczywiście zużyję je do końca i zobaczę czy coś się zmieni  na plus, podczas ich dalszego stosowania. Jednak jakoś wielkich nadziej sobie nie robię. 
 
Tak więc Kochani, to na tyle z mojej strony dzisiaj.
Spokojnej nocki życzę ;)


 

16 komentarzy:

  1. a ja myślałam że to serum to dobre jest.. no cóż, nie zamówię nic z tych rzeczy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej sobie samów to zielone z Avonu na końcówki ja jestem z niego bardzo zadowolona

      Usuń
  2. a miałam nadzieję, że chociaż serum da radę, miałam go kupić ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. w sumie produkty do włosów z Avon są średniawe:/, chociaż i tak jest z nimi lepiej niż kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Stosowałam te produkty, ale niestety również nie byłam zadowolona :(
    Pozdrowionka :)
    Mała Gosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za kosmetykami z Avonu. Mam na wykończeniu krem do rąk i to byłby ostatni kosmetyk tej firmy, który mi został.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja z avonu to mam tylko mgielki ;) niemniej jednak moja siostra ma szampon z avonu (nie wiem jednak z jakiej seri) i sobie go chwali

    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie bardzo za Avonem jestem.. ale muszę przyznać, że to zielone serum na końcówki to całkiem fajny produkt :)
    Kiedy zobaczyłam ten olejek pytałam koleżanek czy nie znają jakiejś konsultantki ale wygooglowałam sobie skład i szybko mi sie odechciało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zielone serum tez mam i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

      Usuń
  8. Hello. Pewnie pójść do fryzjera fajna sprawa, można sobie humor poprawić w prosty sposób. Nie stosowałam nigdy kosmetyków do włosów tej firmy, jakoś nie jestem przekonana nie mam zaufania, ostatnio przywiązuję dużo uwagi do pielegnacji włosów i niechciałabym sobie popsuć ich jakości zastosowaniem nietrafionego produktu, więc uzywam sprawdzonych, ale moze pora sie skusić, zaryzykowac:)) buziaki złocista:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię zapach tych kosmetyków do włosów z Avonu :) zwłaszcza migdałową odżywkę miło wspominam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam przekonana do produktów z Avonu.
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że tak obciążają... Nie skusiłabym się ; ) Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja używam szamponów avon i bardzo je lubie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam to serum na zniszczone końcówki z tej zielonej serii i u mnie się sprawdza;) w dodatku jest bardzo wydajne kupiłam kiedyś 2 szt. w promocji a to było tak dawno, że nie pamiętam już kiedy i jeszcze mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety Avon nabił nas w butelkę i kusił nas obietnicą olejku marokańskiego, ale tak jak napisałaś nie ma go w ogóle w składzie. Zgadzam się z Twoją opinią na temat tych produktów.

    OdpowiedzUsuń